Zabierając się do obejrzenia kolejnego filmu Wojciecha Smarzowskiego pt. „Dom zły” wiedziałem, iż czeka na mnie spora dawka najbrzydszego obrazu Polski przełomu lat 70’tych i 80’tych. Nie wynikało to jednak z faktu znajomości zapowiedzi, której marność prezentuję powyżej, ale mając w pamięci „Wesele” tegoż samego reżysera, gdzie alkohol stanowił podstawowe źródło zaspokojenia pragnienia, a zachowanie bohaterów idealnie odzwierciedlało najskrytsze wady …
Czytaj dalej
Ostatnie komentarze: