<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
		>
<channel>
	<title>Komentarze do: Co byś zmienił w polskim kinie? &#8211; KONKURS!</title>
	<atom:link href="http://www.amatorkina.pl/2009/12/07/co-bys-zmienil-w-polskim-kinie-konkurs/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://www.amatorkina.pl/2009/12/07/co-bys-zmienil-w-polskim-kinie-konkurs/</link>
	<description>Znajdziesz tutaj recenzje starych i nowych filmów, masę kinowych ciekawostek oraz szereg informacji na temat ludzi z dużego ekranu, wydań DVD i literatury fachowej.</description>
	<lastBuildDate>Fri, 30 Jul 2010 02:02:53 +0000</lastBuildDate>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>http://wordpress.org/?v=abc</generator>
	<item>
		<title>Autor: Amator Kina zaprasza na konkurs &#124; Śledzimy konkursy</title>
		<link>http://www.amatorkina.pl/2009/12/07/co-bys-zmienil-w-polskim-kinie-konkurs/comment-page-1/#comment-270</link>
		<dc:creator>Amator Kina zaprasza na konkurs &#124; Śledzimy konkursy</dc:creator>
		<pubDate>Sun, 17 Jan 2010 09:42:26 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://www.amatorkina.pl/?p=1768#comment-270</guid>
		<description>[...] Chcesz wziąć udział w konkursie? Kliknij TUTAJ [...]</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>[...] Chcesz wziąć udział w konkursie? Kliknij TUTAJ [...]</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: Snap</title>
		<link>http://www.amatorkina.pl/2009/12/07/co-bys-zmienil-w-polskim-kinie-konkurs/comment-page-1/#comment-257</link>
		<dc:creator>Snap</dc:creator>
		<pubDate>Sun, 20 Dec 2009 17:51:08 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://www.amatorkina.pl/?p=1768#comment-257</guid>
		<description>W polskim kinie zmieniłbym bardzo wiele rzeczy. Począwszy od scenarzystów, którym brakuje dobrych pomysłów, poprzez producentów, którzy decydują się finansować tylko i wyłącznie masową papkę, unikając ambitnych projektów, skończywszy na aktorach, którzy po zagraniu w kilku serialach uważają się za gwiazdy światowego kalibru.  Polska kinematografia się stacza, ostatnimi czasy powstaje bardzo mało filmów, którym warto by było poświęcić uwagę. Producenci pompują pieniądze w mało ambitne filmy dla nastolatków ( w głównej mierze komedie romantyczne) zapominając o tym, że na innych filmach też można zarobić. Najlepszym tego przykładem jest chociażby &quot;Rewers&quot;- film polski, ale oglądając go widz ma wrażenie, że jest to produkcja zachodnioeuropejska., żeby nie napisać  &quot;h&quot;amerykańska.
Recepta na poprawę stanu polskiego kina jest bardzo prosta:
dobre pomysły+ odważni producenci+ nowe twarze ( aktorzy, którzy nie występują w każdym serialu pokazywanym w TV)= dobre kino
Niestety jest to prawda wszystkim powszechnie znana, lecz nie wielu ma odwagę, aby tą prostą recepturę wdrożyć w życie.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>W polskim kinie zmieniłbym bardzo wiele rzeczy. Począwszy od scenarzystów, którym brakuje dobrych pomysłów, poprzez producentów, którzy decydują się finansować tylko i wyłącznie masową papkę, unikając ambitnych projektów, skończywszy na aktorach, którzy po zagraniu w kilku serialach uważają się za gwiazdy światowego kalibru.  Polska kinematografia się stacza, ostatnimi czasy powstaje bardzo mało filmów, którym warto by było poświęcić uwagę. Producenci pompują pieniądze w mało ambitne filmy dla nastolatków ( w głównej mierze komedie romantyczne) zapominając o tym, że na innych filmach też można zarobić. Najlepszym tego przykładem jest chociażby &#8222;Rewers&#8221;- film polski, ale oglądając go widz ma wrażenie, że jest to produkcja zachodnioeuropejska., żeby nie napisać  &#8222;h&#8221;amerykańska.<br />
Recepta na poprawę stanu polskiego kina jest bardzo prosta:<br />
dobre pomysły+ odważni producenci+ nowe twarze ( aktorzy, którzy nie występują w każdym serialu pokazywanym w TV)= dobre kino<br />
Niestety jest to prawda wszystkim powszechnie znana, lecz nie wielu ma odwagę, aby tą prostą recepturę wdrożyć w życie.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: Justyna Orankiewicz</title>
		<link>http://www.amatorkina.pl/2009/12/07/co-bys-zmienil-w-polskim-kinie-konkurs/comment-page-1/#comment-256</link>
		<dc:creator>Justyna Orankiewicz</dc:creator>
		<pubDate>Sun, 20 Dec 2009 13:27:21 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://www.amatorkina.pl/?p=1768#comment-256</guid>
		<description>Nowych twarzy, jak sie u nas uczepia jakiegoś aktora to muszą go wetknąć w kazdy film. Po 5 nowych filmach zupenie ich nie rozrózniasz bo w kazdym jest ta sama obsada. Żenada</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Nowych twarzy, jak sie u nas uczepia jakiegoś aktora to muszą go wetknąć w kazdy film. Po 5 nowych filmach zupenie ich nie rozrózniasz bo w kazdym jest ta sama obsada. Żenada</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: krzyh</title>
		<link>http://www.amatorkina.pl/2009/12/07/co-bys-zmienil-w-polskim-kinie-konkurs/comment-page-1/#comment-255</link>
		<dc:creator>krzyh</dc:creator>
		<pubDate>Sun, 20 Dec 2009 13:02:44 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://www.amatorkina.pl/?p=1768#comment-255</guid>
		<description>Brakuje mi kogoś takiego jak Tarantino. Polskiego Tarantino. Kogoś kto nie siliłby się na jakieś uduchowione dzieła ala Zanussi ale kogoś kto chciałby rozpierduchę zrobic w światowej kinematografii, obrazoburcę i szaleńca. Kogoś kto widziałby inny swiat poza Mroczkami i Brodzik czy inną Zakościelną. Kogoś kto nadałby temu wszystkiemu jaką sodrobinę szaleństwa.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Brakuje mi kogoś takiego jak Tarantino. Polskiego Tarantino. Kogoś kto nie siliłby się na jakieś uduchowione dzieła ala Zanussi ale kogoś kto chciałby rozpierduchę zrobic w światowej kinematografii, obrazoburcę i szaleńca. Kogoś kto widziałby inny swiat poza Mroczkami i Brodzik czy inną Zakościelną. Kogoś kto nadałby temu wszystkiemu jaką sodrobinę szaleństwa.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: iwonciaaa</title>
		<link>http://www.amatorkina.pl/2009/12/07/co-bys-zmienil-w-polskim-kinie-konkurs/comment-page-1/#comment-254</link>
		<dc:creator>iwonciaaa</dc:creator>
		<pubDate>Thu, 17 Dec 2009 18:38:48 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://www.amatorkina.pl/?p=1768#comment-254</guid>
		<description>Na pewno dodałabym wiele ciekawych wątków.
Nudzą mnie oklepane i schematyczne scenariusze.
Często w Polskich filmach sama potrafię przewidzieć co się stanie za 2 sceny:(</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Na pewno dodałabym wiele ciekawych wątków.<br />
Nudzą mnie oklepane i schematyczne scenariusze.<br />
Często w Polskich filmach sama potrafię przewidzieć co się stanie za 2 sceny:(</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: Adrian</title>
		<link>http://www.amatorkina.pl/2009/12/07/co-bys-zmienil-w-polskim-kinie-konkurs/comment-page-1/#comment-252</link>
		<dc:creator>Adrian</dc:creator>
		<pubDate>Tue, 15 Dec 2009 23:06:17 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://www.amatorkina.pl/?p=1768#comment-252</guid>
		<description>Najważniejszym problemem, z którym należałoby się uporać jest kwestia finansowania polskich filmów. Od tego zaczyna się dramat polskiej kinematografii. Dopiero późniejszymi konsekwencjami są: kiepskie scenariusze, ciągle ci sami aktorzy czy wieczny product placement. Powszechne są opinie, iż głównym kryterium przyznawania pieniędzy przez PISF jest rachunek ekonomiczny, a nie walory artystyczne. Również to przez kogo są przyznawane te środki budzi wiele kontrowersji. Padają zarzuty kolesiostwa czy koneksji branżowych. Patrząc na to jakie filmy powstają po 1989 roku można stwierdzić, że problem istnieje i nie jest wymysłem wyłącznie mediów i niszowych ekspertów. W Polsce filmy tworzy się falami mody. Był czas ekranizacji lektur szkolnych, potem komedii romantycznych, a obecnie obrazów historycznych. Co ciekawe wymienione swego rodzaju &quot;gatunki filmowe&quot; mają swoje określoną publikę. Można robić założenia, że na ten czy tamten film pójdzie przynajmniej do kina tyle, a tyle ludzi. Polacy są traktowani jak kinowi idioci, którzy idąc do kina oczekują jedynie oderwania się od rzeczywistości, bo przecież życie jest takie ciężkie. Traktowani tak przez lata, chyba sami uwierzyliśmy, że tak jest. Debiutanci nie tyle mają problem ze zrealizowaniem swojego pierwszego dzieła, ale kolejnych. Scenariusze są tworzone pod kątem tego czy się sprzedadzą. Po co się wysilać skoro szanse na sukces artystyczny są niewielkie. Wydaje się, iż Borys Lankosz, reżyser &quot;Rewersu&quot; ma rację twierdząc, że najlepsze polskie filmy powstały na podstawie książek. Należałoby do tego wrócić. Tylko czy współczesna polska proza ma coś do zaproponowania filmowcom? Czy kino ambitne musi się ciągle kojarzyć z pokazywaniem patologii społecznych? Oprócz mód gatunkowych mamy w Polsce do czynienia z efektem &quot;pięciu minut&quot; czyli traktowaniem aktorów, jak cytryny, z których trzeba wycisnąć co się da, póki jeszcze widownia na widok danej osoby klaszcze, a nie gwiżdże. Popularny aktor czy aktorka musi grać w co drugim filmie, bo to jest pewniak, że parę osób pofatyguje się do kasy biletowej. Nie pytajcie drodzy widzowie czy akurat ta rola pasuje do waszego idola popkultury. Z niewiadomych przyczyn kina nie chcą obniżyć cen biletów przyciągając do siebie większą ilość ludzi. Na koniec pozostaje postawić pytania otwarte do dłuższej dyskusji: Czy kino to sztuka czy biznes? Czy sztuka to biznes? Czy biznes to sztuka? Może warto przyjrzeć się jak to jest w innych krajach...</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Najważniejszym problemem, z którym należałoby się uporać jest kwestia finansowania polskich filmów. Od tego zaczyna się dramat polskiej kinematografii. Dopiero późniejszymi konsekwencjami są: kiepskie scenariusze, ciągle ci sami aktorzy czy wieczny product placement. Powszechne są opinie, iż głównym kryterium przyznawania pieniędzy przez PISF jest rachunek ekonomiczny, a nie walory artystyczne. Również to przez kogo są przyznawane te środki budzi wiele kontrowersji. Padają zarzuty kolesiostwa czy koneksji branżowych. Patrząc na to jakie filmy powstają po 1989 roku można stwierdzić, że problem istnieje i nie jest wymysłem wyłącznie mediów i niszowych ekspertów. W Polsce filmy tworzy się falami mody. Był czas ekranizacji lektur szkolnych, potem komedii romantycznych, a obecnie obrazów historycznych. Co ciekawe wymienione swego rodzaju &#8222;gatunki filmowe&#8221; mają swoje określoną publikę. Można robić założenia, że na ten czy tamten film pójdzie przynajmniej do kina tyle, a tyle ludzi. Polacy są traktowani jak kinowi idioci, którzy idąc do kina oczekują jedynie oderwania się od rzeczywistości, bo przecież życie jest takie ciężkie. Traktowani tak przez lata, chyba sami uwierzyliśmy, że tak jest. Debiutanci nie tyle mają problem ze zrealizowaniem swojego pierwszego dzieła, ale kolejnych. Scenariusze są tworzone pod kątem tego czy się sprzedadzą. Po co się wysilać skoro szanse na sukces artystyczny są niewielkie. Wydaje się, iż Borys Lankosz, reżyser &#8222;Rewersu&#8221; ma rację twierdząc, że najlepsze polskie filmy powstały na podstawie książek. Należałoby do tego wrócić. Tylko czy współczesna polska proza ma coś do zaproponowania filmowcom? Czy kino ambitne musi się ciągle kojarzyć z pokazywaniem patologii społecznych? Oprócz mód gatunkowych mamy w Polsce do czynienia z efektem &#8222;pięciu minut&#8221; czyli traktowaniem aktorów, jak cytryny, z których trzeba wycisnąć co się da, póki jeszcze widownia na widok danej osoby klaszcze, a nie gwiżdże. Popularny aktor czy aktorka musi grać w co drugim filmie, bo to jest pewniak, że parę osób pofatyguje się do kasy biletowej. Nie pytajcie drodzy widzowie czy akurat ta rola pasuje do waszego idola popkultury. Z niewiadomych przyczyn kina nie chcą obniżyć cen biletów przyciągając do siebie większą ilość ludzi. Na koniec pozostaje postawić pytania otwarte do dłuższej dyskusji: Czy kino to sztuka czy biznes? Czy sztuka to biznes? Czy biznes to sztuka? Może warto przyjrzeć się jak to jest w innych krajach&#8230;</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: qbeu</title>
		<link>http://www.amatorkina.pl/2009/12/07/co-bys-zmienil-w-polskim-kinie-konkurs/comment-page-1/#comment-251</link>
		<dc:creator>qbeu</dc:creator>
		<pubDate>Sat, 12 Dec 2009 19:31:37 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://www.amatorkina.pl/?p=1768#comment-251</guid>
		<description>Moim skromnym zdaniem zaprzestałbym robić filmy które mają na siebie tylko i wyłącznie zarobić na siebie. Są to gnioty bez większego sensu i przesłania. Film powinno się robić żeby coś pokazać człowiekowi....a nie klepać byle co żeby wszyscy gromadnie poszli do kina...</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Moim skromnym zdaniem zaprzestałbym robić filmy które mają na siebie tylko i wyłącznie zarobić na siebie. Są to gnioty bez większego sensu i przesłania. Film powinno się robić żeby coś pokazać człowiekowi&#8230;.a nie klepać byle co żeby wszyscy gromadnie poszli do kina&#8230;</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: kangur</title>
		<link>http://www.amatorkina.pl/2009/12/07/co-bys-zmienil-w-polskim-kinie-konkurs/comment-page-1/#comment-250</link>
		<dc:creator>kangur</dc:creator>
		<pubDate>Sat, 12 Dec 2009 14:56:41 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://www.amatorkina.pl/?p=1768#comment-250</guid>
		<description>Gallan popieram Cię w całej rozciągłości. Większość kasy w Polsce idzie na marne &quot;superprodukcje&quot; w stylu Quo Vadis albo kretyńskie komedie czy inne romantyczne bzdety....</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Gallan popieram Cię w całej rozciągłości. Większość kasy w Polsce idzie na marne &#8222;superprodukcje&#8221; w stylu Quo Vadis albo kretyńskie komedie czy inne romantyczne bzdety&#8230;.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: gallan</title>
		<link>http://www.amatorkina.pl/2009/12/07/co-bys-zmienil-w-polskim-kinie-konkurs/comment-page-1/#comment-249</link>
		<dc:creator>gallan</dc:creator>
		<pubDate>Sat, 12 Dec 2009 14:05:11 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://www.amatorkina.pl/?p=1768#comment-249</guid>
		<description>Kinem skandynawskim to my nie jesteśmy. Jeśliby by zmierzyć dystans nas dzielący, a za jednostkę miary przyjąć taśmę filmową. To do Szwedów lub Duńczyków brakuję nam paręset metrów celuloidu.
Jednak moim zdaniem jest coraz lepiej, ale do rzeczy. Dwie kwestie.
Po pierwsze; primo, brakuję oryginalnych scenariuszy. Dość wyciskania lektur, martyrologii i polewanych lukrem komedii romantycznych. Młodzi ludzie z dobrym piórem i pomysłem, bez balastu przeszłości. Tego nam trzeba i tacy są. Jak ich wynajdywać ? Hmm. Chociażby w formie w jakiej piszę ten tekst. Konkursy ,przeglądy filmów, etc.
Po drugie; primo, brakuje mi krzywego zwierciadła wplecionego w komedię. To właśnie ten gatunek X muzy pasuje do ów krzywego lustra, jak Kieślowski do dekalogu, jak Cybulski do swojej wojskowej kurtki. Moim mistrzem w tej kwestii jest nie odżałowany S.Bareja. 
Chociaż piętno komuny mamy już za sobą nadal jest wokół nas mnóstwo absurdu, chamstwa i głupoty. Kiedyś terminem -  &quot;bareizm&quot; określano filmy niskich lotów i drugiej klasy (niesłusznie). Gdyby dziś któryś z twórców zrobił film i określono, by go tym mianem, byłby to sukces. Nie bójmy się śmiać się ze swego &quot;brudnego&quot; podwórka, obnażmy swoje przywary. Trochę dystansu do siebie i autoironii.
Tego mi brakuje.
...ale jakby co to, to jest wszystko posag Lusi :-)</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Kinem skandynawskim to my nie jesteśmy. Jeśliby by zmierzyć dystans nas dzielący, a za jednostkę miary przyjąć taśmę filmową. To do Szwedów lub Duńczyków brakuję nam paręset metrów celuloidu.<br />
Jednak moim zdaniem jest coraz lepiej, ale do rzeczy. Dwie kwestie.<br />
Po pierwsze; primo, brakuję oryginalnych scenariuszy. Dość wyciskania lektur, martyrologii i polewanych lukrem komedii romantycznych. Młodzi ludzie z dobrym piórem i pomysłem, bez balastu przeszłości. Tego nam trzeba i tacy są. Jak ich wynajdywać ? Hmm. Chociażby w formie w jakiej piszę ten tekst. Konkursy ,przeglądy filmów, etc.<br />
Po drugie; primo, brakuje mi krzywego zwierciadła wplecionego w komedię. To właśnie ten gatunek X muzy pasuje do ów krzywego lustra, jak Kieślowski do dekalogu, jak Cybulski do swojej wojskowej kurtki. Moim mistrzem w tej kwestii jest nie odżałowany S.Bareja.<br />
Chociaż piętno komuny mamy już za sobą nadal jest wokół nas mnóstwo absurdu, chamstwa i głupoty. Kiedyś terminem &#8211;  &#8222;bareizm&#8221; określano filmy niskich lotów i drugiej klasy (niesłusznie). Gdyby dziś któryś z twórców zrobił film i określono, by go tym mianem, byłby to sukces. Nie bójmy się śmiać się ze swego &#8222;brudnego&#8221; podwórka, obnażmy swoje przywary. Trochę dystansu do siebie i autoironii.<br />
Tego mi brakuje.<br />
&#8230;ale jakby co to, to jest wszystko posag Lusi :-)</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: kangur</title>
		<link>http://www.amatorkina.pl/2009/12/07/co-bys-zmienil-w-polskim-kinie-konkurs/comment-page-1/#comment-248</link>
		<dc:creator>kangur</dc:creator>
		<pubDate>Fri, 11 Dec 2009 21:42:26 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://www.amatorkina.pl/?p=1768#comment-248</guid>
		<description>Co bym zmienił? Ojojoj, bardzo dużo bym zmienił. Przede wszystkim nastawienie producentów, którzy wywalają kasę na komercyjny chłam w stylu &quot;Tylko mnie kochaj&quot; a skąpią kasy dla młodych i ambitnych twórców, którzy często nie mają możliwości pokazać na co ich stać.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Co bym zmienił? Ojojoj, bardzo dużo bym zmienił. Przede wszystkim nastawienie producentów, którzy wywalają kasę na komercyjny chłam w stylu &#8222;Tylko mnie kochaj&#8221; a skąpią kasy dla młodych i ambitnych twórców, którzy często nie mają możliwości pokazać na co ich stać.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: Margot</title>
		<link>http://www.amatorkina.pl/2009/12/07/co-bys-zmienil-w-polskim-kinie-konkurs/comment-page-1/#comment-247</link>
		<dc:creator>Margot</dc:creator>
		<pubDate>Fri, 11 Dec 2009 15:55:22 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://www.amatorkina.pl/?p=1768#comment-247</guid>
		<description>W zeszłym roku były w kinie kultura tanie poniedziałki, to była dobra idea, tylko, że nie wyświetlano tam polskich filmów, zdarzały się.  

A co gdyby zrobić Tanie Polskie Poniedziałki? W polskich kinach które się jeszcze ostały, w poniedziałki możnaby puszczać jedynie rodzime produkcje, rozreklamować te akcje tak aby ludize wiedzieli, że idąc w poniedziałek do polskiego kina zawsze zobaczą jakiś dobry polski film. -jak na festiwalu. Można by też wprowadzić karnety na polskie filmy, pieniądze w części szły by na dofinansowanie kina - ale przedewszystkim na reklamę i rozbudowę polskich kin.
Ciężko jest oglądać polskie kino, kiedy nie wie się gdzie i do kiedy można zobaczyć jakie filmy. Oczywiście wytrwali i zainteresowani poszukają w internecie, ale w innych (niestety większości) to zainteresowanie trzeba wzbudzić. Uważam, że reklama polskiego kina jest naprawdę słaba. Rewers w tej chwili można zobaczyć na kilku przystankach czy banerach reklamowych. Za to reklamy proszku do prania, szkoły językowej, czy ketchupu są w telewizji, jadą autobusem, i są nam podtykane pod nos każdego ranka jak wychodzimy z metra.
Multipleksy nie wyświetlają polskich filmów, bo bez reklamy są nie dochodowe - w przeciwieństwie do każdej nawet bardzo wtórnej amerykańskiej produkcji, bo niestety niewiele innych krajów się przebija do naszej pro amerykańskiej wioski. 
JESZCZE jedno - telewizje również nie wyświetlają polskich filmów. Ja np. z przyjemnością zamiast znów oglądać samych swoich w okresie świąt bożego narodzenia zobaczyłabym w tlewizji &quot;Ile waży koń trojański?&quot;, &quot;Boisko bezdomnych&quot;, czy nawet ciężkie, ale jak wartościowe &quot;33sceny z życia&quot;. To też jest reklama polskiego kina - jeżeli telewizja nie chce wyświetlać naszych produkcji to jak my mamy je poznać i polubić ? 
 
 Formy reklamy są naprawdę bardzo różne i nie muszą być drogie - Face Book(stąd np. wiem o tej stronie), strony internetowe serwisów społecznościowych.. -np. hufce harcerskie, działy kultury..</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>W zeszłym roku były w kinie kultura tanie poniedziałki, to była dobra idea, tylko, że nie wyświetlano tam polskich filmów, zdarzały się.  </p>
<p>A co gdyby zrobić Tanie Polskie Poniedziałki? W polskich kinach które się jeszcze ostały, w poniedziałki możnaby puszczać jedynie rodzime produkcje, rozreklamować te akcje tak aby ludize wiedzieli, że idąc w poniedziałek do polskiego kina zawsze zobaczą jakiś dobry polski film. -jak na festiwalu. Można by też wprowadzić karnety na polskie filmy, pieniądze w części szły by na dofinansowanie kina &#8211; ale przedewszystkim na reklamę i rozbudowę polskich kin.<br />
Ciężko jest oglądać polskie kino, kiedy nie wie się gdzie i do kiedy można zobaczyć jakie filmy. Oczywiście wytrwali i zainteresowani poszukają w internecie, ale w innych (niestety większości) to zainteresowanie trzeba wzbudzić. Uważam, że reklama polskiego kina jest naprawdę słaba. Rewers w tej chwili można zobaczyć na kilku przystankach czy banerach reklamowych. Za to reklamy proszku do prania, szkoły językowej, czy ketchupu są w telewizji, jadą autobusem, i są nam podtykane pod nos każdego ranka jak wychodzimy z metra.<br />
Multipleksy nie wyświetlają polskich filmów, bo bez reklamy są nie dochodowe &#8211; w przeciwieństwie do każdej nawet bardzo wtórnej amerykańskiej produkcji, bo niestety niewiele innych krajów się przebija do naszej pro amerykańskiej wioski.<br />
JESZCZE jedno &#8211; telewizje również nie wyświetlają polskich filmów. Ja np. z przyjemnością zamiast znów oglądać samych swoich w okresie świąt bożego narodzenia zobaczyłabym w tlewizji &#8222;Ile waży koń trojański?&#8221;, &#8222;Boisko bezdomnych&#8221;, czy nawet ciężkie, ale jak wartościowe &#8222;33sceny z życia&#8221;. To też jest reklama polskiego kina &#8211; jeżeli telewizja nie chce wyświetlać naszych produkcji to jak my mamy je poznać i polubić ? </p>
<p> Formy reklamy są naprawdę bardzo różne i nie muszą być drogie &#8211; Face Book(stąd np. wiem o tej stronie), strony internetowe serwisów społecznościowych.. -np. hufce harcerskie, działy kultury..</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: Marian Cabański</title>
		<link>http://www.amatorkina.pl/2009/12/07/co-bys-zmienil-w-polskim-kinie-konkurs/comment-page-1/#comment-246</link>
		<dc:creator>Marian Cabański</dc:creator>
		<pubDate>Fri, 11 Dec 2009 11:43:39 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://www.amatorkina.pl/?p=1768#comment-246</guid>
		<description>Trzeba wprowadzić coś rewolucyjnego. Filmy, które starają się o fundusze powinny być przedstawione do publicznej oceny, a przyszli widzowie mogliby głosować, który film ma powstać. Taki widz czułby się współodpowiedzialny za powstanie filmu i na pewno poszedłby do kina na ten film, więc i frekwencja i wpływy wszystko by się zgadzało.

Być może przyszli widzowie mogliby głosować, w taki sposób: 1. Wybór scenariusza, 2. Wybór reżysera, 3. Wybór operatora, 4. Wybór kompozytora, 5. Głosowanie nad obsadą, w każdej kategorii powinno być kilka możliwości.
Być może brzmi to szokująco i większość światka filmowego by się oburzyła, ale jeśli mamy/możemy coś zmienić na lepsze, to warto spróbować. Tym bardziej, że i tak to my wpłacamy na filmy kasę, poprzez podatki, poprzez kablówkę, więc moglibyśmy mieć wpływ na to co ma powstać.

Z punktu widzenia technicznego to bardzo proste. Umieszczamy informację w internecie, ludzie się logują, czytają scenariusze, głosują, MYŚLĄ kto by pasował do tej roli, który reżyser by sobie z tym najlepiej poradził i GŁOSUJĄ. Po kilku miesiącach mamy wyniki i dumnych wiernych widzów.

Kto jest ZA ?</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Trzeba wprowadzić coś rewolucyjnego. Filmy, które starają się o fundusze powinny być przedstawione do publicznej oceny, a przyszli widzowie mogliby głosować, który film ma powstać. Taki widz czułby się współodpowiedzialny za powstanie filmu i na pewno poszedłby do kina na ten film, więc i frekwencja i wpływy wszystko by się zgadzało.</p>
<p>Być może przyszli widzowie mogliby głosować, w taki sposób: 1. Wybór scenariusza, 2. Wybór reżysera, 3. Wybór operatora, 4. Wybór kompozytora, 5. Głosowanie nad obsadą, w każdej kategorii powinno być kilka możliwości.<br />
Być może brzmi to szokująco i większość światka filmowego by się oburzyła, ale jeśli mamy/możemy coś zmienić na lepsze, to warto spróbować. Tym bardziej, że i tak to my wpłacamy na filmy kasę, poprzez podatki, poprzez kablówkę, więc moglibyśmy mieć wpływ na to co ma powstać.</p>
<p>Z punktu widzenia technicznego to bardzo proste. Umieszczamy informację w internecie, ludzie się logują, czytają scenariusze, głosują, MYŚLĄ kto by pasował do tej roli, który reżyser by sobie z tym najlepiej poradził i GŁOSUJĄ. Po kilku miesiącach mamy wyniki i dumnych wiernych widzów.</p>
<p>Kto jest ZA ?</p>
]]></content:encoded>
	</item>
</channel>
</rss>
