Dziś po raz kolejny zdecydowałem się napisać notkę na temat nadchodzącego filmu. W owym wypadku jest nim Zero Pawła Borkowskiego, odpowiedzialnego wcześniej za taki tytuł jak Kocham cię. Powodem mojej decyzji nie jest jednak popularność czy doświadczenie reżysera, ale sam zwiastun. Odkąd na bieżąco śledzę polską scenę filmową nie widziałem tak dobrze zmontowanej „zajawki”. W końcu brak zbędnych dialogów i nudnych treści. Jest za to odpowiednia dynamika, muzyka podtrzymująca zainteresowanie i pierwiastek tajemnicy. Mam nadzieję, że większość polskich twórców weźmie przykład z tej zapowiedzi. Na zachodzie już od dawna wiadomo, że czasem zwiastun to jedyny impuls powodujący pójście do kina. W tym wypadku ze mną będzie podobnie.

Jeżeli zaś chodzi o sam film, to mało wiadomo. Poniżej lakoniczny opis dystrybutora:

W wielkiej, bliżej nieokreślonej metropolii wstaje dzień. Na wysokim piętrze biurowca, w dużym gabinecie szefa międzynarodowej korporacji dzwoni telefon. Biznesman chwilę wpatruje się w ekran komórki, aż w końcu odbiera. Dzwoni niechlujny tłuścioch jadący rozklekotanym vanem z dziwacznym towarzyszem. Pyta o decyzję. Chodzi o śledzenie pewnej osoby. Po chwili wahania biznesman potwierdza zlecenie. Nie przeczuwa, że jednym „tak” uruchamia lawinę wydarzeń, która wpłynie na losy części mieszkańców miasta.

Reasumując możemy się spodziewać czegoś pokroju reakcji łańcuchowej, której elementem zapalnym będzie nieudana miłość. No chyba, że się mylę…

Dodam, że o zwiastunie napisały również zagraniczne serwisy:
http://twitchfilm.net/news/2009/09/absolutely-brilliant-trailer-for-pawel-borowskis-polish-thriller-zero.php
http://www.firstshowing.net/2009/09/27/indie-trailer-sunday-pawel-borowskis-polish-thriller-zero/

  • Facebook
  • Twitter
  • Wykop
  • del.icio.us
  • Digg
  • RSS