Z punktu widzenia nocnego portieraKrzysztof Kieślowski zaczynał swoją niebywałą karierę reżysera od filmów dokumentalnych. Jednym z nich jest: “Z punktu widzenia nocnego portiera”, nakręcony w 1977 roku.

Otóż z samego tytułu można wywnioskować, iż dokument ten będzie ściśle obrazował człowieka, któremu stanowisko pracy zmieniło sposób postrzegania rzeczywistości. Jeżeli tak pomyślimy, to nie miniemy się z prawdą. Później dodamy do tego koniec lat 70′tych i czasy komunizmu, a być może otrzymamy osobę na huśtawce ideałów, która zmanipulowana przez popsuty system polityczny, powoli zatraca pozytywne wartości. Niestety w omawianym przypadku taki wynik będzie częściowo prawidłowy. Dlaczego? Przekonacie się sami na końcu artykułu.

Wracając do sedna sprawy, podczas krótkiej projekcji, której narratorem jest sam bohater, zauważamy jego chęć dominacji, władzy i wszechobecnej kontroli nad innymi ludźmi. Kwestie, jakimi opisuje swój plan zadań, przypominają faszystowskie reguły, a swój zawód traktuje w iście fanatyczny sposób. Stara się wierzyć w poprawne działanie „systemu”, co wywołuje u niego m.in. brak tolerancji, zwłaszcza dla młodzieży.

Nadużyciem z mojej strony byłoby jednak stwierdzenie, iż to czas historyczny wywarł główny, negatywny wpływ na tym człowieku. Większość poglądów wychodzi jednak z cech usposobienia oraz wychowania. Poza tym bezgraniczne podleganie rozkazom, brak dystansu do wykonywanej pracy, powoduje spadek zdrowego rozsądku u każdej osoby.

Zakończenie filmu, z mojego punktu widzenia, jest metaforą wobec braku zrozumienia poczynań portiera i jego istnienia w ogóle. Szkoda, że w obecnych czasach jest wielu podobnych pracowników.

Zapraszam wszystkich do obejrzenia tego świetnego dokumentu:

Część 1:

Część 2:

  • Facebook
  • Twitter
  • Wykop
  • del.icio.us
  • Digg
  • RSS