Zawsze mam problem z przelewaniem swoich po filmowych wrażeń na „wirtualną” kartkę papieru. W tym wypadku jest to jeszcze trudniejsze, ponieważ autorem omawianego teraz dzieła jest wybitny Krzysztof Kieślowski. Można powiedzieć, że gdyby epoka kina Moralnego Niepokoju była człowiekiem, to bez Krzysztofa byłby to człowiek bez jednej ręki. Chciałbym dodać, że nie bez kozery mój blog w swojej nazwie nosi wyraz „amator”.
Przechodząc do sedna sprawy, „Amator” został nakręcony w 1979 roku. Choć pojawiłem się na świecie dopiero 8 lat później, to wiem, iż ten okres nie należy do kolorowych w dziejach Polski. Kolejki po podstawowe produkty życiowe, szare osiedla, cenzura powodowały, iż człowiek rzadko prowadził szczęśliwe życie osobiste. W większości przypadków targały nim jednak problemy oraz troski.
Tytułowy bohater Filip Mosz (Jerzy Stuhr) spodziewa się dziecka, w związku z tym jego głowę zaprząta tylko jedna myśl – ojcostwo. Poznajemy go zatem, jako osobę zaangażowaną w życie rodzinne, niestety wszystko do czasu.
Dla uwiecznienia pierwszych dni życia swojego potomka, Filip kupuje amatorską kamerę filmową (8mm). Zanim stanie się środkiem pewnego „nałogu”, już stanowi obiekt zainteresowania innych osób, zwłaszcza znajomych z kręgów zakładu pracy. W postępującej fabule przełożeni głównego bohatera, wykorzystują jego umiejętności filmowe. Dochodzi do odwrócenia wartości w postępowaniu Filipa, czego skutkami będą zaniedbywane czynności rodzinne i konflikty z kierownictwem, m.in z szefem Osuchą – w tej roli świetna osoba Jerzego Nowaka.
Film jako element moralizatorski miał na celu ukazanie błędów systemowych tamtego okresu. Moim zdaniem chodziło o powszechne zakłamanie, ochronę własnych dóbr i umywanie rąk od trudnych problemów. Ten kto wychylał się za wysoko musiał zostać zrzucony na sam dół. Stanowił zbędny wyraz w zdaniu, a jego ambicja powodowała cierpienie innych, w tym wypadku rodziny i współpracowników.







Brak odpowiedzi to “Amator – Camera Buff”