Od pierwszej transmisji telewizyjnej minęło ponad 80 lat. Coś, co być może ideowo zawsze miało pomagać ludzkości, chyba powoli zmienia swój kierunek. Telewizja stała się ogólnodostępnym medium, bez którego nie przeżyje przeciętna 15latka, a kolejne pokolenia wypiją z mlekiem matki przyzwyczajenie do szklanego ekranu.
Problem związku telewizji z ludzkością został przez wielu udokumentowany. Wiele się o tym mówi i w obecnych czasach. W roku 1976 ktoś postanawia nakręcić film właśnie na ten temat.
Tym kimś jest Sidney Lumet, a film nosi tytuł „Sieć”. W główne postaci wcielają się Faye Dunaway, Robert Duvall, William Holden oraz Peter Finch. W wielkim skrócie film opowiada o prezenterze telewizyjnym (Peter Finch), który w związku ze splotem niecodziennych zdarzeń, postanawia oznajmić na antenie, iż popełni samobójstwo na oczach widzów. W przeciągu następnych kilku dni zmienia jednak swoje zamiary. Zaczyna przekazywać swoim słuchaczom pesymistyczne nauki o świecie i egzystencji. Staje się nowoczesnym „prorokiem”.
Obraz pokazuje wpływ dużych koncernów telewizyjnych na życie społeczeństwa amerykańskiego. Średnio popularny program informacyjny z dnia na dzień wynosi stację na wyżyny sukcesu. Nagle okazuje się, że ludzie oczekiwali podobnej sensacji. Starszy pan po przejściach, znajomy prezenter, postanawia się zabić, i to na żywo! Codziennie słupki oglądalności rosną. Kierownictwo liczy zyski, a sam główny bohater postanawia przyciągnąć jeszcze więcej uwagi, rezygnując tym samym z samobójstwa.
W tym momencie zaczyna się moralny upadek szefostwa stacji, która traktuje swojego pracownika jak kurę znoszącą złote jajka. Nie dba jednak o jego stan psychiczny. Sam zainteresowany podupada na zdrowiu, a swoje życie zaczyna traktować w kategorii misji olśnienia narodu. Ciekawie jest także zarysowana społeczność Stanów Zjednoczonych, która stanowczo wierzy w iście pesymistyczny obraz świata, wykreowany przez niedoszłego samobójcę. Stanowi to jednoznaczny dowód na to, iż początek lat 80′tych nie był kolorową perspektywą dla przeciętnego, niedouczonego Amerykanina, wystraszonego przyszłym życiem w kraju, perspektywą wyzysku oraz szerzącą się wiarą w teorie spiskowe.
Dzieło Lumeta stara się pokazać jeszcze jedną wadę wpływu telewizji. Starcie dwóch różnych pokoleń. Ludzi po i przed telewizyjnych, nie potrafiących znaleźć wspólnego języka na gruncie uczuć i zasad etycznych. Karierowiczów dążących po trupach do celu. Telewizja uczyniła świat jeszcze bardziej komercyjnym, skierowaniem ku żądzy pieniądza. W tym miejscu scenariusz wprowadza nieudany wątek miłosny pomiędzy dwoma głównymi postaciami, zwolnionym kierownikiem pionu informacji (William Holden) i jego następczynią (Faye Dunaway). Przedstawicielka młodego pokolenia nie może odwzajemnić uczuć swojego poprzednika, a zarazem kochanka. W końcu zostaje sama, określona mianem wypranej z uczuć osoby, nie potrafiącej prawdziwie kochać w tym zakłamanym medialnie świecie. Zaś nieusatysfakcjonowany adorator żałuje zdrady, jakiej dopuścił się nieudanym romansem.
Ciekawe zakończenie i wizja zmanipulowanej przez media rzeczywistości zatrważa. Wygląda na to, iż musimy się liczyć z tym, że większość naszych opinii, rad i rozwiązań, nie pochodzi z głębin naszych świadomości, ale z tego co widzieliśmy lub usłyszeliśmy w mediach. Dzisiejsze pokolenia telewizyjnych maniaków nie mają własnego zdania, boją się wyrażać własne opinie, a swoją wiedzę opierają na zdawkowych, zmanipulowanych informacjach.
„Sieć” to pozycja obowiązkowa każdego kinomaniaka. Znakomita gra aktorska starych wyjadaczy nie pozwala się nudzić, nawet w momentach wydłużających się scen. Oczywiście z pozoru pesymistyczny scenariusz nie może przyćmić naszego zdrowego rozsądku. W końcu sam film jest dowodem na to, iż nie każdy z nas da się nabrać mediom.







Brak odpowiedzi to “Sieć – Network”